LEWACTWO



WYZNANIE

Jestem progresywistą/lewakiem i uważam że trzeba zablokować konta Trampa i innych mu podobnych, wystarczy zrobić to według uznania Twittera i Facebooka .

Wiem że planeta umiera, za dużo ludzi oddycha, starość jest de mode i za dużo nas kosztuje, nie planowani nie muszą zaśmiecać świata, radość z sexu, do czego mamy prawo od dzieciństwa i z każdym nie może być blokowana strachem, że nie będę mogła abortować, że mój chłopak weźmie inną, ja pie*****

Moja Nienawiść do świata” objawia się, że JA, zastawszy przed sobą ogród do doskonalenia, wolę go przeorać do cna, a dopiero potem, od zera, wymyślić i skonstruować nowe, nieznane wcześniej twory. Nam Postępowcom, potocznie nazywanych lewakami, nie podoba się więc kształt dzisiejszej rodziny, trzeba wszystko rozwalić, bo twierdzę, że mam lepsze pomysły, wiem lepiej co jest dla świata dobre, a co złe, odrzucam setki i tysiące lat klasycznej i chrześcijańskiej filozofii, bo czuję, że mam prawa, przywileje, bo tak chcę…

Wierzę zatem, że krowy puszczające bąki prowadzą do zagłady świata (gazy i globalne ocieplenie), a nie wierzę w istnienie rosyjskich agentów, postkomunistycznych układów i sieci powiązań tajnych służb i biznesu…

Wierzę, że orientacja seksualna jest wrodzona, ale płeć już nie. Logikę mam  w odstawce.

Dwa tysiące lat katolicyzmu to dla mnie igraszka, ale pięćdziesiąt trzy płcie i wymyślanie następnych to kwestia życia i śmierci.

Jedzenie mięsa uznaję za barbarzyństwo, ale wyciąganie szczypcami dziecka z łona matki – za cywilizację.

Religię chcę zapędzić do kościołów i podziemi, ale seks – wyciągnąć na uliczne parady.

Księża to dla mnie pedofile – ale pedofile krzywdzący chłopców – to nie homoseksualiści.

Ojczyzna to dla mnie niepotrzebne zobowiązanie, ale pociąg seksualny to  najświętsza misja ludzkości.

Wizerunki święte dla katolików to powód do drwin, ale tęcza to wielki symbol wolności i tolerancji.

Narodowość to dla nas rzecz wtórna. No chyba że jest się Francuzem, Niemcem, Anglikiem – to już cywilizacyjny przywilej.

Powstańcy Warszawscy czy Żołnierze Wyklęci to dla nas niepotrzebne poświęcenie, napaść na działaczy prolife – bohaterstwo.

Raz przyznasz fałszowi rację, zawsze będziesz na bakier z prawdą

Lewackie wyznanie wiary to rodzaj intelektualnego upokorzenia, po którym złamany człowiek może powielać już dowolne bzdury.

Inspiracja na podstawie = Jakub Maciejewski ARCANA , Sieci ..

Anonim.


Czy to na 2021?


strajk kobiet


lewacy uczcie się


NOSIMY MASECZKI?  Wirus nie ma skrzydełek ani nóżek i nie przejdzie przez maseczkę; on podróżuje wierzchem na kropelkach śliny, które mają dużą większą średnicę, niż pory maseczki – i zostaną zatrzymane” … NOSIMY??


ona myśli, czuje, decyduje…, a Ona Myśli, Czuje, nie morduje, tylko jedna z nich ma rację.


Wicemarszałek sejmu z Lewicy ;

Mówimy o przerywaniu ciąży – nie o zabijaniu

Ja myślę że trzeba iść dalej – mówiąc o eutanazji tez mówimy o przerywaniu życia a nie o zabijaniu…, to jest dla świata filozofia przyszłości już stosowana z powodzeniem w Skandynawii, po Co nam średnia życia 70 lat, trzeba to skracać po co nam dziadkowie i babcie, przecież rodziców już nie musimy słuchać, więc po co wydawać kasę na staruchów, będzie więcej na zabawę, a że my też będziemy kiedyś zakwalifikowani do przerwania życia, no trudno..


Wiedzą czego chcą i potrafią to wyartykułować


Trybunał konstytucyjny o aborcji i nocne protesty lewactwa

Prof. Zoll: Ustawa o RPD mówi, że dzieckiem jest człowiek od poczęcia do pełnoletniości. To samo mówi TSUE

czytaj dalej …


https://wpolityce.pl/kultura/517091-jak-niszczy-neolewicowa-antykultura-oscary-lgbt-to-margines

W Kalifornii trwa batalia o prawa gwałcicieli i pedofilów. A w Unii Europejskiej od 7 sierpnia holenderscy amatorzy seksu z dziećmi mają legalną partię. Teraz demokratycznie będą walczyć o legalność pornografii dziecięcej, zoofilii i nekrofilii.

L…….

Vera Jourova ; jak do tej pory – nie miały miejsca w Polsce żadne represje wobec osób LGBT w związku ze wprowadzeniem tych kart [praw rodziny], ale “z pewnością takie represje wystąpią w przyszłości” 

CHORAbaba


Socjalizm, co o nim wiesz

My Polacy jesteśmy dziwne społeczeństwo. Wspieramy duchowo Białoruś w jej masowym proteście, trzymamy kciuki za sukces ich manifestacji, modlimy się o ustąpienie Łukaszenki, a jednocześnie pozwalamy podobnemu satrapie pęcznieć u siebie

—napisał Zbigniew Hołdys na Facebooku.

Ten gościu to wiele rozumie , erudyta , i w ogóle pożyteczny .., ma wielu fanów  ale nie byle kogo, głównie cele brytów podobnie jak on widzących świat i ludzi ..

Anonim  

https://wpolityce.pl/polityka/515341-obled-holdys-porownuje-lukaszenke-do-kaczynskiego


To się Orwellowi nie śniło – głupota, zamordyzm i miernota będą chronione, a mądrość i wolność zejdą do podziemia

Uniwersytety już stały się forpocztą nadchodzącej globalnej głupoty, stąd uznawanie wszelakich modnych bzdur i antynauki.

Kiedy Holden Thorp, redaktor naczelny „Science Magazine” zaczął się kajać, że kierowane przez niego pismo (od sierpnia 2019 r.) w przeszłości za dużo publikowało artykułów białych naukowców, a za mało autorstwa „kolorowych”, stało się jasne, że ten obłęd nie będzie się cofał. Obłęd przepraszania i kajania się za biały kolor skóry i popadania w skrajny absurd. Bo co, „Science” (i inne pisma naukowe) stworzy parytet i będzie publikować teksty „kolorowych” niezależnie od ich naukowej wartości?

Holden Thorp nie jest w nauce nikim, dlatego jego słowa (we wstępniaku) są naprawdę przerażające. To profesor chemii, wynalazca, przedsiębiorca i muzyk, pracujący w Caltechu, Yale, były rektor Washington University w St. Louis, kanclerz Uniwersytetu Północnej Karoliny w Chapel Hill. Skoro ktoś taki jak Thorp ulega presji i zaczyna majaczyć o wstydliwej przewadze białych naukowców w publikacjach naukowych jest naprawdę źle. Współczesna nauka nie zna bowiem koloru skóry, płci ani orientacji seksualnej. W przeszłości różnie z tym bywało, ale w jakiej dziedzinie nie było podobnych kłopotów.

Dziś nie ma najmniejszych problemów, by publikować teksty naukowe niezależnie od tego, kto jest ich autorem. Byleby były na odpowiednim poziomie. Jakiekolwiek kryteria pozanaukowe sprawią, że nie tylko zniknie wolność nauki, konkurencja i merytoryczne kryteria, ale szybko na łeb, na szyję spadnie jakość. Przecież recenzenci też będą poddani terrorowi poprawności i przestaną rzetelnie oceniać prace „kolorowych” kolegów.

Kryterium koloru skóry to tylko wstęp do niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną czy tylko deklaracje w tej mierze (bo kto to sprawdzi), pozwalające korzystać ze statusu świętych krów. Wystarczy przykleić sobie etykietkę i można wymuszać obniżenie kryteriów ze względu na przeszłą (wydumaną) dyskryminację i problemy, jakie się nią wiążą. Potem przyjdzie czas na zadośćuczynienie wszelkim możliwym do wymyślenia odrębnościom i przypisanej im dyskryminacji.

Uniwersytety już stały się forpocztą nadchodzącej globalnej głupoty. Stąd uznawanie wszelakich modnych bzdur i powstawanie kierunków, które z nauką nie mają nic wspólnego. Stąd niebywale szybko postępująca dyskryminacja tych, którzy tych modnych bzdur nie uznają za naukę, choćby nie sprzeciwiali się ich istnieniu. Stąd upowszechnianie się tego, co na uniwersytetach w mediach, w kulturze, a generalnie w debacie publicznej. I tak szybko rodzi się terror z jednej strony rzekomo dyskryminowanych, z drugiej głupoty, bo przecież w takiej sytuacji na mądrość nie ma miejsca, choćby ze względu na jej krytycyzm wobec głupoty i modnych bzdur.

Tam, gdzie nauka stoi na wysokim poziomie, głupota kroczy z pewnym mozołem, bo nie jest łatwo przekonać, że jakieś popłuczyny są wartościowsze od realnych osiągnięć. Ale w Polsce nauka nie stoi na wysokim poziomie, czego dowodem mogą być choćby rankingi uczelni. A wtedy znacznie łatwiej upowszechniają się głupota i modne bzdury. Na tle wybitnych osiągnięć prawdziwej nauki to jednak wygląda wyjątkowo żenująco i ubogo. Na tle słabych osiągnięć naukowych odpowiednio spreparowana głupota jest traktowana poważniej niż na to zasługuje. Zbyt poważnie. I odnosi zdecydowanie zbyt duże sukcesy.

Biorąc pod uwagę globalne głupienie ludzkości, o czym już na naszym portalu pisałem (np. 5 stycznia 2020 r.), czeka nas marna przyszłość, szczególnie w Polsce. Stajemy się bowiem bezbronni wobec powszechnego kretynienia, wobec pochodu modnych bzdur, a tym samym niknie w oczach wolność słowa, wolność nauki, wolność kultury. Wszędzie świetnie się mają terroryzujące większość miernoty, korzystające z parasola antydyskryminacji oraz statusu awangardy, którą oczywiście nie są, skoro najczęściej to piąta woda po kisielu z tego, co robiono nawet 100 lat temu.

Dziś głupota i miernota są chronione zwalczaniem różnych fobii, a najnowsza to transfobia, postępująca za homofobią. Jesteśmy bardzo blisko wyparcia wartościowej nauki i kultury, zasadniczego ograniczenia wolności słowa i twórczości, wolności debaty publicznej. A wszystko w ramach rekompensowania domniemanych krzywd i zadośćuczynienia dyskryminacji. Dochodzimy więc do tego, że to głupota, zamordyzm i miernota mogą być chronione (także narzędziami prawa), a mądrość i wolność słowa przeniosą się do podziemia, bo w oficjalnym obiegu nie będzie na nie miejsca. To się nawet Orwellowi nie śniło.

Stanisław Janecki

https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/514624-to-sie-orwellowi-nie-snilo


….  gość  zaczyna od sformułowania/stwierdzenia  że nie ma absolutnej prawdy ….a jednocześnie czyni to stwierdzenie ABSOLUTNĄ PRAWDĄ …możesz być pewny że to lewak ….

ANONIM